Jak wyglądają zajęcia z anatomii na medycynie? ("Mój pierwszy rok", odc. 2)

Medycyna

11 lipca 2022

W tym odcinku cyklu "Mój pierwszy rok" bierzemy na warsztat te zajęcia z medycyny, które budzą najwięcej emocji, czyli ANATOMIĘ. Tym razem będzie mniej porad, a więcej opowiadania - mam nadzieję, że dzięki temu łatwiej wyobrazisz sobie, jak wygląda studiowanie tego przedmiotu. Przy okazji poznasz kilka pojęć, takich jak "szpilki" czy "preparaty mokre" - być może pozwolą Ci one szybciej odnaleźć się na początkowych zajęciach.

Anatomia na kierunku lekarskim

Anatomia i prosektorium, czyli: czy jest się czego bać?

Przed pierwszymi zajęciami z anatomii byłam bardzo zestresowana - myślę, że chyba każdy student medycyny czuje taką tremę. Pamiętam, że jechałam pociągiem do Gdańska i uczyłam się elementów obojczyka oraz łopatki. Dla każdego elementu musiałam zapamiętać dwie nazwy: angielską i polską. (Akurat w Gdańsku musieliśmy się uczyć tych nazw po polsku i po angielsku, choć wiem, że na niektórych uczelniach ciągle stosowane są jeszcze nazwy łacińskie).

Zaczęły się pierwsze zajęcia i... nie było źle. Prowadzący nie rzucili nas na głęboką wodę. Zaczęliśmy od struktur kostnych, które nie mają oczywiście jakiegoś specyficznego zapachu ani nie wyglądają nietypowo, dlatego wszyscy oglądaliśmy je ze spokojem.

Rada dla Ciebie: Aby wiedzieć, co Cię czeka na pierwszym roku, możesz upewnić się wcześniej, czy na wybranej przez Ciebie uczelni obowiązuje anatomiczna łacina, czy angielski.

Skąd biorą się w takim razie te wszystkie historie o zajęciach w prosektorium?

Pierwsza nowa dla studentów sytuacja to tak naprawdę dopiero zajęcia z “preparatami mokrymi”. Są określane w ten sposób, bo wymagają konserwowania w formalinie. U mnie na drugich zajęciach mieliśmy omawiać mięśnie - przyznam Ci się, że bardzo ciekawiło mnie, jak będą wyglądały. I od razu Cię uspokoję: to nie jest krwawy ani makabryczny widok - nawet najwrażliwsze osoby zniosły go bez problemu.

Czy zrobiło mi się słabo, czy ktoś zemdlał? Nie! Niektórym było nieswojo - patrzyliśmy na te preparaty i mieliśmy "z tyłu głowy" myśl, że to było kiedyś czyjeś ciało. Trzeba było odnosić się do niego z należytym szacunkiem, mieliśmy zakaz robienia zdjęć. Dało się wyczuć charakterystyczny, silny zapach formaliny i od tego faktycznie mogło się komuś zrobić niedobrze, natomiast w mojej grupie nikt nie zareagował źle. Oczywiście, oprócz zajęć z preparatami są również sekcje zwłok prowadzone dla studentów, ale ten etap zaczyna się później.

Rada dla Ciebie: Zapamiętaj dwa ważne określenia - przydadzą się:

Preparaty suche to na zajęciach z anatomii te, które nie wymagają przechowywania w płynie konserwującym - czyli elementy szkieletu. Natomiast preparaty mokre przygotowywane są z mniej trwałych tkanek miękkich, dlatego wymagają przechowywania (konserwowania) w formalinie.

Jak wyglądają zajęcia z anatomii na studiach?

Jak wyglądały zajęcia z anatomii?

Zostaliśmy podzieleni na małe grupy. Każde ćwiczenia prowadził asystent. Bywało różnie: czasami sami oglądaliśmy preparaty i uczyliśmy się wzajemnie, a czasami to asystent wszystko nam pokazywał i tłumaczył.

Niektóre uczelnie wymagają od studentów, aby przed rozpoczęciem danych zajęć zdawali tzw. "wejściówki", czyli krótkie testy/sprawdziany pokazujące, czy przygotowali się do zajęć. Na GUMedzie (to skrót od: Gdański Uniwersytet Medyczny) nie mieliśmy wejściówek, za to organizowano dla nas tzw. "próbne szpilki". Na czym one polegały? Podchodziliśmy do preparatów, w których były zaznaczone różne struktury anatomiczne. Musieliśmy rozpoznać, co to za struktura i podpisać ją w dwóch językach: po polsku oraz po angielsku.

Rada dla Ciebie: Pojęcia takie jak “wejściówka” oraz “szpilki” też Ci się przydadzą :) Dlatego powtórzmy jeszcze raz, co oznaczają:

Na medycynie często zdarza się, że studenci muszą opanować pewne tematy samodzielnie, przed zajęciami. Aby sprawdzić, czy materiał jest opanowany, prowadzący organizują "wejściówki", czyli krótkie sprawdziany na wejściu na zajęcia. Natomiast "szpilki" biorą swoją nazwę od szpilek wbijanych w preparaty dla oznaczenia jakichś struktur anatomicznych. Najczęściej zadaniem studenta jest rozpoznanie i nazwanie tej struktury.

Pierwsze szpilki i... pierwsza katastrofa

Moje początki z anatomią były wręcz... potworne! Siedziałam w domu z książkami, przez długie godziny, próbując zapamiętać te wszystkie nazwy po polsku i po angielsku. A później przychodziłam na zajęcia praktyczne, umiałam wszystko, znałam nazwy, ale... zupełnie nie potrafiłam przełożyć tych elementów na ułożenie przestrzenne. Nie potrafiłam rozpoznać, co jest czym; nie potrafiłam odnieść zdjęć z atlasu do preparatów.

W efekcie na wszystkich próbnych szpilkach przed moim pierwszym kolokwium miałam wynik 0. Asystent mawiał wtedy: "gratulacje, Paulina, znowu zdobyłaś swoje personal best". I pamiętam, że ostatnie próbne szpilki były mniej więcej tydzień przed pierwszym kolokwium, a ja wyszłam z prosektorium z płaczem i zadzwoniłam do mamy mówiąc, że nie mam szansy zdać.

Rada dla Ciebie: Nie przejmuj się pierwszymi niepowodzeniami - one nie zamykają Ci drogi do dalszego studiowania :) Jak widzisz po mojej historii, można mieć naprawdę trudne początki, a jednak zaliczyć przedmiot i przejść na następny rok!

Kolokwia i egzaminy z anatomii na studiach lekarskich

Zaliczenie anatomii - szpilki, testy, pytania otwarte...

Proces zaliczenia anatomii na GUMedzie składał się z kilku etapów. Cały materiał podzielony był na trzy bloki: kończyny (górną i dolną), później brzuch, klatkę piersiową i miednicę, a na końcu - głowę, szyję oraz neuroanatomię. Z każdej z tych części pisaliśmy osobne kolokwium. A samo kolokwium, oprócz części praktycznej (szpilek), miało część teoretyczną - w postaci testu albo pytań otwartych (dużo trudniejszych). Jeśli zaliczyło się kolokwia, można było podejść do egzaminu, który też składał się najpierw z części praktycznej, a później teoretycznej (składającej się z pytań otwartych).

A jakie wyniki trzeba było uzyskać? Żeby zaliczyć przedmiot i być dopuszczonym do egzaminu, musieliśmy mieć ze wszystkich kolokwiów średnią 40%. Natomiast próg zaliczeniowy egzaminu praktycznego wynosił 60%. Niby to niewiele, ale na końcu liczyła się średnia ważona. Jeśli więc ktoś szedł po linii najmniejszego oporu i faktycznie miał średnią z kolokwiów na poziomie 40%, to później egzamin teoretyczny musiał napisać np. na 80%, żeby zdać i dostać trójkę z anatomii.

Rada dla Ciebie: Gdy zaczniesz naukę anatomii, postaraj się zorientować, jakie są warunki oceniania na Twojej uczelni. Dzięki temu będziesz wiedzieć, w jakim stopniu poszczególne kolokwia wpływają na Twoją ocenę i wyliczysz, jakie minimalne wyniki musisz uzyskać, by zaliczyć przedmiot.

Ten wielki dzień: pierwsze kolokwium z anatomii...

Możesz wyobrazić sobie, jak bardzo bałam się pierwszego kolokwium, skoro "próbne szpilki" pozaliczałam wcześniej na równe 0. Na samym zaliczeniu też były "szpilki", ale tym razem nie tylko na preparatach mokrych, ale także zdjęciach i modelach. Mieliśmy określony czas (chyba ok. 1 minuty) na rozpoznanie struktury i podpisanie jej. Po minucie rozlegał się dzwonek i trzeba było przejść do kolejnego stanowiska - nie mieliśmy zatem możliwości, by wrócić i jeszcze raz obejrzeć któryś z preparatów.

Na salę wchodziliśmy pojedynczo (prowadzący wywoływali konkretną osobę). Jeśli ktoś już przeszedł przez wszystkie stanowiska i skończył pisać, to nie mógł do nas wrócić (w ten sposób nikt z nas przed wejściem na kolokwium nie mógł dowiedzieć się, jakie preparaty czekają wewnątrz). Kiedy skończyłam pisać i wyszłam z sali byłam już pewna, że sygnał dzwonka będzie mi się śnił po nocach jako największy koszmar. Totalnie nie wiedziałam, jak mi poszło, nie chciałam z nikim rozmawiać i marzyłam tylko, żeby w spokoju poczekać na wyniki. Okazało się, że... zdałam!

Rada dla Ciebie: Z pewnością spotkasz osoby, które strasznie się "nakręcają" przed zaliczeniami z anatomii, a do tego swoją paniką stresują innych. I, co ciekawe, nawet jeśli wiesz, jak nazywa się dany mięsień albo kość po angielsku, to kiedy pyta Cię o to ktoś przerażony - najczęściej czujesz pustkę w głowie. Najlepsze, co możesz zrobić, to odciąć się od takiej paniki. Nie ulegaj jej i skoncentruj się na tym, czego Ty się nauczyłeś/nauczyłaś.

Jak uczyć się na studiach medycznych

Pozytywna niespodzianka na zakończenie

Nadchodziła sesja i los uśmiechnął się do nas. Po pierwsze, przed najtrudniejszym kolokwium - z głowy, szyi oraz neuroanatomii - mieliśmy bardzo fajną asystentkę, która świetnie nas przygotowała. To dodało mi wiary w sukces.

Po drugie - kiedy po "szpilkach" i części teoretycznej kolokwiów przyszedł czas na egzamin praktyczny - okazało się, że otrzymaliśmy świetnej jakości preparaty! O ile na ćwiczeniach zdarzały się preparaty sprzed wielu lat i czasami mięśnie, nerwy albo naczynia były pouszkadzane i zniszczone, o tyle tutaj wyglądały dokładnie tak, jak w książce - jeśli ktoś się uczył, z pewnością rozpoznał je bez trudu.

Na koniec czekał nas jeszcze egzamin teoretyczny - trudny, z pytaniami otwartymi (o ile wiem, nasz GUMed słynie z tego, że egzaminy z anatomii nie są łatwe). Ale... udało się! Najtrudniejszy dla mnie przedmiot na całych studiach zaliczyłam na 3,5 i byłam z tego powodu przeszczęśliwa.

Rada dla Ciebie: Powtórzę to, co napisałam wcześniej: nigdy nie zrażaj się niepowodzeniami na medycynie, nawet jeśli przez pewien czas notujesz raczej porażki, niż sukcesy. Może potrzebujesz więcej czasu, a może po prostu… lepszej jakości preparatów na ćwiczeniach ze szpilkami ;) Dopóki masz możliwość, żeby próbować dalej, daj sobie kolejną szansę.

Artykuł powstał na bazie filmu - jeśli wolisz słuchać, niż czytać, większość informacji z tego wpisu znajdziesz na moim kanale na YouTube w filmie Dlaczego pierwszy rok jest najtrudniejszy? | Mój Pierwszy Rok odc. 2

---

Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go znajomym! A jeśli masz pytania, napisz do nas - być może jeden z następnych wpisów poświęcimy właśnie tematowi, który zaproponujesz :)

Następny artykuł

Logowanie / Rejestracja


Witaj

Wpisz swoje hasło:

Dołącz do nas

Jeszcze raz serdecznie dziękujemy za zakup materiałów z biologii.
Wierzymy, że kursy Pauliny pomogą Ci w nauce i pomyślnym zdaniu egzaminów :)
Mimo, że sklep był przygotowany na bardzo dużą liczbę kupujących to zainteresowanie kursami było tak duże, że przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Wszystkie zamówienia zostały złożone poprawnie natomiast z powodu dużego obciążenia sklep wystawił niektóre faktury z błędem.
Nie musisz się tym przejmować ponieważ nie wymaga to od Ciebie żadnych dodatkowych dopłat. Natomiast zależy nam na przejrzystości i w związku z tym w przesyłamy fakturę korygującą i prosimy o potwierdzenie ich odebrania przez kliknięcie poniższego przycisku: